Monday, November 3

Kreuzberg Must Stay Colorful // Kreuzberg Musi Pozostać Kolorowy

Kreuzberg Muss Bunt Bleiben // Kreuzberg Must Stay Colorful // Kreuzberg Musi Pozostać Kolorowy
http://www.instagram.com/nikoneopen)

(tekst polski znajduje się pod angielskim)



I decided that this Monday will be The New Beginning. Enough of Nigella Lawson charm, cute chubby mommy, second chin and flaccid stomach. Otherwise soon people are will be congratulating me on my next pregnancy! Even if I really, really did not want to get up today (I found at least 15 good reasons why TOMORROW is as good as TODAY) I managed to drag my legs out of bed and follow the movement with the rest of my body in order to complete whole 30 minutes of training with Polish fitness star - Ewa Chodakowska. Nila was happily bouncing in her chair next to me for the whole time.

Och, my God, I did not expect it to be so hard! Or I do not have muscles and general condition at all, or there is extremely strong gravity field below my flat. Now I just have to be down on that and keep on doing it every morning - at least to be able to fit into this and not look like a chocolate donut.

Exercises gave me a huge boost of energy! I decided to make a good use of it and take a walk with Nila for a morning coffee and buns. I wrapped her around me and we marched out in gentle sunrays.
I stopped at D'Espresso for a flat white on soy milk and noticed a plumpy turkish mama in a colorful head scarf preparing hipster sandwiches next to a tattooed and pierced girl. Being amazed by my multi-culti Kreuzberg I strolled down the street to Lausitzer Platz and just out of curiosity took a look at the information board of the evangelical Emmaus church which beautifully presented its brick face in warm sun. It looks like a normal christian church. One tall tower with a big cross on the top. All appear to be as usual.

But I could not believe what I saw on the board.

On Sundays, traditionally, there are messes, from 9:00 am till 6:00 pm. However, this is not the only spiritual activity in the church. During the week we can welcome the sun with... pranayama (ancient hindu breathing techniques!) or come for yoga session with your toddler! Yoga and a church, imagine that! To top it up with some social community feeling, there is also an indoor playground for kids (looks like a giant sandbox in the room) and shop with articles from all round the world (not only christian world).

This is true culture coexistence, thank you Berlin!

//

Postanowiłam, że ten poniedziałek będzie Nowym Początkiem. Dość uroku Nigelli Lawson, słodkiego grubcia, pulchnej mamusi, drugiego podbródka i sflaczałego brzuszka - za chwilę ludzie na ulicy zaczną mi gratulować kolejnej ciąży. Choć bardzo, ale to bardzo nie chciało mi się dziś wstać (wymyśliłam co najmniej 15 powodów dla których JUTRO jest tak samo dobre jak DZIŚ) to ostatkiem silnej woli zwlekłam noga za nogą moje ciało i wykonałam pełne 30 minut "Skalpela" Ewy Chodakowskiej z uradowaną Nilą bujającą się obok mnie w swoim krzesełku. 

Uff, nie podejrzewałam, że będzie mi aż tak ciężko! Albo zupełnie nie posiadam mięśni i kondycji, albo pod moim domem znajduje się jakieś wyjątkowo silne pole grawitacyjne... Teraz pozostaje mi tylko zawziąć się i ćwiczyć codziennie - choćby po to, aby wcisnąć się w to i nie wyglądać jak czekoladowy pączek. 

Ćwiczenia dały mi niesamowitego kopa energii! Postanowiłam to wykorzystać i przejść się z Nilą na krótki spacer po poranną kawę i bułki. Zamotałam mojego dziecia i w promieniach słońca przemaszerowałyśmy po okolicy. Weszłam do D'Espresso po flat white na sojowym mleku i zobaczyłam jak okrąglutka turecka mamma zawinięta w kolorową chustę na głowie kręci hipsterskie kanapki obok wytatułowanej dziewczyny z kolczykami na twarzy. Pełna zachwytu nad moim multi-kulti Kreuzbergiem przeszłam w dół ulicy do Lausitzer Platz i tak z ciekawości zajrzałam na tablicę informacyjną ewangelickiego kościoła Emmaus, który pięknie prezentował swoje ceglane oblicze w ciepłym słońcu. Wygląda jak normalny kościół. Jedna wysoka wieża, na szczycie której znajdziemy krzyż. Ma wszystko to co normalny kościół. 

Ale to co zobaczyłam na tablicy przeszło moje najśmielsze wyobrażenia. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. 

W niedzielę, tradycyjnie, msze od 9:00 rano do 18:00. Na tym jednak spirytualnego dobra nie koniec. W ciągu tygodnia możemy rozpocząć dzień od... p r a n a j a m y (hinduskich ćwiczeń oddechowych) lub przyjść z dzieckiem na jogę. Joga i kościół chrześcijański! Możecie to sobie wyobrazić w Polsce? Aby okrasić całą historię szczyptą ducha społecznego, to na terenie kościoła znajduje się też kafejka specjalnie dostosowana dla dzieci (taka piaskownica w dużym pomieszczeniu) oraz sklep z produktami spożyczwymi z całego (nie tylko chrześcijańskiego) świata. 

To się nazywa prawdziwa tolerancja wielokulturowa, dziękuję Ci Berlinie!




No comments:

Post a Comment

Disqus for The Moon Mom