Thursday, November 13

Best Mommy - to be continued tomorrow // Najlepsza mama - ciąg dalszy nastąpi jutro


I love capturing every single second of Nila's life. (Except today. Today I'm exhausted.)
Uwielbiam robić Nili zdjęcia, uwieczniać każdą sekundę jej życia. (Poza dzisiejszym dniem. Dziś jestem wykończona.)

If I could I would just record all her life on a film captured by my eyes. I have a feeling that the time is going so quickly that these moments will evaporate from my memory like a morning mist. I would love to add a soundtrack as well, hearable in the background all the time, depending on the mood.

I wanted to write something more, but my mommy brain is unable to complete anything more complicated than simple physical tasks. I barely put coffee cup somewhere around my mouth. I am exhausted after yesterday and the night didn't bring any rest. No thinking. Best Mommy is going to be back tomorrow. Or not.

P.S. Nila laughed today for the first time. Belly shaky ride made her day apparently.

Jeśli tylko mogłabym, nagrałabym całe jej życie jakąś kamerką ukrytą w oku. Mam wrażenie, że czas pędzi tak szybko, że te wspomnienia ulecą z mojej pamięci jak poranna mgła. Z chęcią dodałabym też muzykę do mojego życia, która pobrzmiewałaby tak jak w filmach w tle w zależności od nastroju.

Chciałam napisać coś więcej, ale mój mamusiowy móżdżek nie jest w stanie przetworzyć żadnego bardziej skomplikowanego zadania niżeli proste czynności fizjologiczne. Ledwo trafiam kubkiem z kawą w okolice ust. Jestem wyczerpana wczorajszym dniem a noc nie przyniosła odpoczynku. Nie myślę. Najlepsza Mama wraca już jutro. Lub nie. 


P.S. Nila po raz pierwszy w życiu się śmiała. Brzuszkowa jazda z wybojami była radością dnia. 

6 comments:

  1. tez macie zyrafke! :D ps. duzo sily zycze :) niech moc bedzie z Wami dziewczyny ;)

    ReplyDelete
  2. tak :) dostaliśmy w prezencie od francuskich znajomych - bardzo ładna rzecz!
    dziękuję za siłę, przyda się... buziaki!

    ReplyDelete
  3. Czasami mamy muszą się podnosić z ziemi, po ciężkich nocach i niewiele lżejszych dniach. Trzymajcie się!

    ReplyDelete
  4. czołgamy się, ale z uśmiechem na twarzy ;) dzięki!

    ReplyDelete
  5. Trzymaj się mamusiu. Wysyłamy telepatyczną energię wsparcia. Pięknie władasz słowem. Uwiodłaś też moją mamę Twoją emigracyjną opowieścią.. :-)

    Marzyła mi się nieraz taka kamerka w oku. Każda chwilka w życiu dziecka jest tylko raz, niezawracalny czas już chwilki nie odda, jeśli ją przegapimy to ogromna szkoda... I tak mam smarfona z aparatem pod guzikiem natychmiastowego dostępu. Staram się jak najmniej przegapić i co się da uwiecznić.. Filmikiem, zdjęciem, nagraniem głosowym. Dziś próbowałam sobie przypomnieć jak Misia nuciła sobie sama na dobranoc(około 6 miesięcy), po tym jak ja już opuszczałam jej sypialnię. Jestem spokojna w świadomości, że mam tą cudowną melodię zaklętą w malutkim pliku. Pierwszy śmiech też udało mi się uwiecznić. Jakież szczęście! Maleństwa zmieniają się w mgnieniu oka. Z niemowląt robią się nagle małe dziewczynki.. lub chłopcy.. Ile ja się napłakałam nad tym jak czas szybko ucieka, oglądając w kółko zdjęcia z poprzednich miesięcy, gdy Misia miała dopiero ze dwa czy trzy.. Hormony na pewno mną wstrząsały ale już dawno hormonalna nie jestem, a nie raz i nie dwa próbowałam powstrzymać rzeki łez z wdzięczności, że dane jest mi, i było, dzielić z Misią jej chwile. Pozdrawiam serdecznie. Mama wychowująca trzyjęzyczka :-)

    ReplyDelete
  6. przepraszam za późną odpowiedź, ale dopiero teraz zauważyłam Twój komentarz!

    niesamowite to co piszesz o tym, że Twoja Misia nuciła sobie przed snem, bardzo jestem ciekawa jak to brzmiało!


    przytulamy ciepło

    ReplyDelete

Disqus for The Moon Mom